Archiwum artykułów

Strona główna Maj 2011

Audiencja generalna – 14 października 1998 r.

1. W poprzedniej katechezie zajmowaliśmy się sakramentem bierzmowania jako dopełnieniem łaski chrzcielnej. Dzisiaj zastanowimy się głębiej nad jego wartością zbawczą i skutkiem duchowym, których wyrazem jest znak namaszczenia, symbolizujący «pieczęć daru Ducha Świętego» (por. Paweł VI, konst. apost. Divinae consortium naturae [15.8.1971]: AAS 63, 663).
Poprzez namaszczenie bierzmowany otrzymuje w pełni ów dar Ducha Świętego, który w formie początkowej i podstawowej otrzymał już na chrzcie. Jak wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego, «pieczęć jest symbolem osoby (por. Rdz 38, 18; Pnp 8, 6), znakiem jej autorytetu (por. Rdz 41, 42), znakiem posiadania przedmiotu (por. Pwt 32, 34)» (KKK, 1295). Sam Jezus oświadcza, że «pieczęcią swą naznaczył [Go] Bóg Ojciec» (J 6, 27). Tak więc my chrześcijanie, na mocy wiary i chrztu wszczepieni w Ciało Chrystusa Pana, przyjmując namaszczenie zostajemy naznaczeni pieczęcią Ducha. Mówi to jasno apostoł Paweł, zwracając się do chrześcijan w Koryncie: «Tym zaś, który umacnia nas wespół z wami w Chrystusie i który nas namaścił, jest Bóg. On też wycisnął na nas pieczęć i zostawił zadatek Ducha w sercach naszych» (2 Kor 1, 21-22; por. Ef 1, 13-14; 4, 30).

2. A więc pieczęć Ducha Świętego oznacza i urzeczywistnia całkowitą przynależność ucznia do Jezusa Chrystusa, oddanie się na zawsze Jego służbie w Kościele, a jednocześnie stanowi gwarancję Bożej opieki pośród prób, którym będzie musiał stawić czoło, by w świecie dawać świadectwo swej wierze.
Sam Jezus zapowiedział to przed swoją męką: «Wydawać was będą sądom i w synagogach będą was chłostać. Nawet przed namiestnikami i królami stawać będziecie z mego powodu, na świadectwo dla nich. (…) A gdy was poprowadzą, żeby was wydać, nie martwcie się przedtem, co macie mówić; ale mówcie to, co wam w owej chwili będzie dane. Bo nie wy będziecie mówić, ale Duch Święty» (Mk 13, 9. 11 i par.).

3. Bierzmowanie przynosi pełnię łaski chrzcielnej, przez co jednoczy nas głębiej z Jezusem Chrystusem i Jego Ciałem, którym jest Kościół. Sakrament ten pomnaża w nas również dary Ducha Świętego, by udzielić nam, «jako prawdziwym świadkom Chrystusa, specjalnej mocy Ducha Świętego do szerzenia i obrony wiary słowem i czynem, do mężnego wyznawania imienia Chrystusa oraz do tego, by nigdy nie wstydzić się Krzyża» (KKK, 1303; por. Sobór Florencki: DS 1319; Sobór Watykański II, konst. Lumen gentium, 11; 12).
Św. Ambroży gorąco wzywa bierzmowanego: «Pamiętaj, że otrzymałeś duchową pieczęć, ‚Ducha mądrości i rozumu, Ducha rady i męstwa, Ducha umiejętności i pobożności, Ducha bojaźni Bożej’; zachowaj więc to, co otrzymałeś. Bóg Ojciec cię naznaczył, potwierdził cię Chrystus Pan i umieścił w twym sercu Ducha jako zadatek» (De mysteriis, 7, 42; PL 16, 402-403).
Dar Ducha zobowiązuje do złożenia świadectwa Jezusowi Chrystusowi i Bogu Ojcu, a także daje zdolność i odwagę, by tego dokonać. Dzieje Apostolskie mówią nam jasno, że Duch zstąpił na apostołów, aby stali się «świadkami» (Dz 1, 8; por. J 15, 26-27).
Św. Tomasz z Akwinu, dokonując znakomitej syntezy Tradycji Kościoła, stwierdza, że dzięki bierzmowaniu ochrzczony otrzymuje pomoc konieczną do tego, by publicznie i w różnych okolicznościach wyznawać wiarę otrzymaną na chrzcie. «Przekazana mu zostaje pełnia Ducha Świętego — wyjaśnia — ad robur spirituale (dla duchowej mocy), która przystoi dojrzałemu wiekowi» (Summa Theol., III, 72, 2). Oczywiście, dojrzałości tej nie mierzy się przy pomocy naszych ludzkich kryteriów, lecz w świetle tajemniczej więzi każdego człowieka z Chrystusem.
Nauka ta, zakorzeniona w Piśmie Świętym i rozwinięta przez świętą Tradycję, znalazła wyraz w doktrynie Soboru Trydenckiego, który naucza, że sakrament bierzmowania pozostawia w duszy «duchowy i nieusuwalny znak» — «charakter» (por. DS 1609), czyli ślad wyciśnięty w chrześcijaninie przez Jezusa Chrystusa pieczęcią Jego Ducha.

4. Ten specyficzny dar, udzielony w sakramencie bierzmowania, uzdalnia wiernych do pełnienia «urzędu prorockiego», polegającego na składaniu świadectwa wierze. «Bierzmowany — wyjaśnia św. Tomasz — otrzymuje moc publicznego wyznawania wiary w Chrystusa, jakby na zasadzie obowiązku (quasi ex officio)» (Summa Theol., III, 72, 5, ad. 2; por. KKK, 1305). A Sobór Watykański II, wyjaśniając w konstytucji Lumen gentium sakralny i organiczny charakter wspólnoty kapłańskiej, podkreśla, że «przez sakrament bierzmowania (wierni) jeszcze ściślej wiążą się z Kościołem, otrzymują szczególną moc Ducha Świętego i w ten sposób jeszcze mocniej zobowiązani są, jako prawdziwi świadkowie Chrystusowi, do szerzenia wiary słowem i uczynkiem oraz do bronienia jej» (n. 11).
Człowiek ochrzczony, otrzymujący w sposób dojrzały i z pełną świadomością sakrament bierzmowania, wsparty łaską Bożą deklaruje uroczyście wobec Kościoła, że jest gotowy poddawać się wciąż na nowo i w sposób coraz głębszy Duchowi Bożemu, po to by stać się świadkiem Chrystusa Pana.

5. Dzięki przenikającemu i wypełniającemu serce Duchowi owa gotowość posuwa się aż po męczeństwo, jak w przypadku tych wszystkich świadków chrześcijańskich, którzy od początków chrześcijaństwa aż do naszego stulecia nie wahali się złożyć w ofierze swego życia z miłości do Jezusa Chrystusa. «Męczeństwo — czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego — jest najwyższym świadectwem złożonym prawdzie wiary; oznacza ono świadectwo aż do śmierci. Męczennik daje świadectwo Chrystusowi, który umarł i zmartwychwstał, z którym jest zjednoczony przez miłość» (n. 2473).
Na progu trzeciego tysiąclecia błagamy o dar Pocieszyciela, by ożywić skuteczność łaski płynącej z pieczęci duchowej wyciśniętej w nas w sakramencie bierzmowania. Ożywione Duchem, nasze życie szerzyć będzie «wonność Chrystusa» (2 Kor 2, 15) aż po krańce ziemi.

Jan Paweł II – papież

Czytaj →

Audiencja generalna – 30 września 1998 r.

1. W tym drugim roku przygotowania do Jubileuszu Roku Dwutysięcznego ponowne odkrywanie obecności Ducha Świętego prowadzi nas do skierowania szczególnej uwagi na sakrament bierzmowania (por. Tertio millenio adveniente, 45). Bierzmowanie bowiem – jak naucza Katechizm Kościoła Katolickiego – „udoskonala łaskę chrztu (…), daje Ducha Świętego, aby głębiej zakorzeniać nas w synostwie Bożym, ściślej wszczepić w Chrystusa, umocnić naszą więź z Kościołem, włączyć nas bardziej do jego posłania i pomóc w świadczeniu o wierze chrześcijańskiej słowem, któremu towarzyszą czyny” (nr 1316).
Sakrament bierzmowania bowiem łączy w sposób najściślejszy chrześcijanina z samym namaszczeniem Chrystusa, którego „Bóg namaścił Duchem Świętym” (Dz 10, 38). Namaszczenie to jest zawarte w samej nazwie „chrześcijanin”, która bierze swój początek od imienia „Chrystus, będącego greckim tłumaczeniem słowa hebrajskiego „Mesjasz”, które właśnie oznacza „namaszczony”. Chrystus jest Mesjaszem, Pomazańcem Bożym.
Dzięki pieczęci Ducha Świętego, udzielonej przez bierzmowanie, chrześcijanin osiąga pełnię swej tożsamości i staje się świadomy swej misji w Kościele i w świecie. „Zanim została wam udzielona ta łaska  – pisze św. Cyryl Jerozolimski – nie byliście wystarczająco godni tego imienia, lecz byliście jakby w drodze, by stać się chrześcijanami” (Catech. myst., III, 4; PG 33, 1092).

2. Aby zrozumieć całe bogactwo łaski, która płynie z sakramentu bierzmowania, stanowiącego wraz z chrztem i Eucharystią podstawę «sakramentów inicjacji chrześcijańskiej», trzeba zrozumieć ich znaczenie w świetle historii zbawienia.
W Starym Testamencie prorocy zapowiadali, że Duch Pański spocznie na oczekiwanym Mesjaszu (por. Iz 11, 2) i równocześnie będzie przekazany całemu ludowi mesjańskiemu (por. Ez 36, 25-27; Jl 3, 1-2). Gdy nadeszła «pełnia czasu, Jezus został poczęty za sprawą Ducha Świętego w łonie Dziewicy Maryi» (por. Łk 1, 35). Wraz ze zstąpieniem Ducha Świętego na Jezusa podczas chrztu w Jordanie objawił się On jako obiecany Mesjasz, Syn Boga (por. Mt 3, 13-17; J 1, 33-34). Całe Jego życie dokonuje się w całkowitym zjednoczeniu z Duchem Świętym, którego daje On «bez miary» (J 3, 34) jako eschatologiczne ukoronowanie swojej misji według uprzedniej obietnicy (por. Łk 12, 12; J 3, 5-8; 7, 37-39; 16, 7-15; Dz 1, 8). Jezus przekazuje Ducha, «tchnąc» Go na Apostołów w dniu zmartwychwstania (por. J 20, 22), a później podczas uroczystego zesłania w dniu Pięćdziesiątnicy (por. Dz 2, 1-4).
W ten sposób Apostołowie, napełnieni Duchem Świętym, rozpoczęli «głoszenie wielkich dzieł Bożych» (por. Dz 2, 11). Również ci, którzy uwierzyli ich przepowiadaniu i przyjęli chrzest, otrzymują «dar Ducha Świętego» (por. Dz 2, 38).
Różnica między bierzmowaniem a chrztem została w sposób jasny zasugerowana w Dziejach Apostolskich, przy okazji przekazu o ewangelizacji Samarii. Tym, który głosił wiarę i chrzcił był Filip, jeden z siedmiu diakonów; potem przybyli Apostołowie Piotr i Jan, którzy nakładali ręce na nowo ochrzczonych, aby otrzymali Ducha Świętego (por. Dz 8, 5-17). Podobnie w Efezie Apostoł Paweł nałożył ręce na grupę nowo ochrzczonych i «Duch Święty zstąpił na nich» (Dz 19, 6).

3. Sakrament bierzmowania «w pewien sposób przedłuża w Kościele łaskę Pięćdziesiątnicy» (KKK, 1288). Chrzest, zwany przez tradycję chrześcijańską «bramą życia duchowego» (KKK, 1213), sprawia, że rodzimy się «z wody i z Ducha» (J 3, 5), i czyni nas uczestnikami śmierci i zmartwychwstania Chrystusa (por. Rz 6, 1-11). Bierzmowanie zaś czyni nas w pełni uczestnikami wylania Ducha Świętego przez Zmartwychwstałego Pana. Nierozerwalny związek między Paschą Jezusa Chrystusa a wylaniem Ducha Świętego podczas Pięćdziesiątnicy ujawnia się w najściślejszej relacji, która łączy sakramenty chrztu i bierzmowania. Ten ścisły związek wypływa również z faktu, że w pierwszych wiekach bierzmowanie stanowiło zazwyczaj «jeden obrzęd z chrztem, tworząc razem z nim ‚podwójny sakrament’, według wyrażenia św. Cypriana» (KKK, 1290). Praktyka ta zachowała się aż do naszych czasów na Wschodzie, podczas gdy na Zachodzie, z różnych racji, przyjęło się sprawowanie tych dwóch sakramentów oddzielnie i na ogół z zachowaniem pewnego odstępu czasu między nimi.
Od czasów apostolskich pełne przekazanie daru Ducha Świętego ochrzczonym sugestywnie symbolizuje nałożenie rąk. Wkrótce dołączono do tego obrzędu namaszczenie pachnącym olejem, zwanym olejem «krzyżma», aby lepiej wyrazić dar Ducha. Za pośrednictwem bierzmowania chrześcijanie konsekrowani przez namaszczenie podczas chrztu, uczestniczą w pełni Ducha Świętego, którym napełniony jest Jezus, aby całe ich życie pachniało «wonnością Chrystusa» (2 Kor 2, 15).

4. Różnice dotyczące obrzędu bierzmowania pojawiły się na przestrzeni wieków na Wschodzie i na Zachodzie, zgodnie z odmienną wrażliwością duchową obu tradycji oraz w odpowiedzi na różne potrzeby duszpasterskie, wyrażają bogactwo sakramentu i jego pełny sens w życiu chrześcijańskim.
Na Wschodzie sakrament ten zwany jest chrismatio, namaszczenie krzyżmem lub myron. Na Zachodzie pojęcie confirmatio – „bierzmowanie” wyraża potwierdzenie chrztu, umocnienie łaski dzięki pieczęci Ducha Świętego. Na Wschodzie, w związku z tym, że oba sakramenty są połączone, bierzmowania udziela ten sam kapłan, który chrzci, dokonuje on jednak namaszczenia przy użyciu krzyżma świętego poświęconego przez biskupa (por. KKK, 1312). W obrządku łacińskim zwyczajnym szafarzem bierzmowania jest biskup, który z ważnych powodów może udzielić pozwolenia na jego udzielenie wyznaczonym do tego kapłanom (por. KKK, 1313). Tak «praktyka Kościołów wschodnich podkreśla bardziej jedność wtajemniczenia chrześcijańskiego. Praktyka Kościoła łacińskiego wyraźniej ukazuje natomiast więź nowego chrześcijanina z biskupem, który jest gwarantem i sługą jedności swego Kościoła oraz jego powszechności i apostolskości. W ten sposób zostaje również podkreślony związek z apostolskimi początkami Kościoła Chrystusowego» (KKK, 1292).

5. To, co powiedzieliśmy, uwypukla nie tylko sens bierzmowania pośród sakramentów wtajemniczenia, lecz również niezastąpioną skuteczność, jaką posiada ono z punktu widzenia pełnej dojrzałości życia chrześcijańskiego. Decydująca rola duszpasterstwa, którą szczególnie należy uwzględnić podczas przygotowań do Jubileuszu, polega na formowaniu z wielką troską ochrzczonych przygotowujących się do przyjęcia bierzmowania i wprowadzaniu ich w fascynujące misterium, które ono oznacza i urzeczywistnia. Jednocześnie należy pomagać bierzmowanym, by z pełnym radości zachwytem ponownie odkryli zbawczą skuteczność tego daru Ducha Świętego.

Jan Paweł II – papież

Czytaj →

Jan Paweł II, Ecclesia de Eucharistia

 53. Jeśli chcemy ponownie odkryć ścisłą więź, jaka istnieje między Kościołem i Eucharystią, w całym jej bogactwie, nie możemy zapomnieć o Maryi, Matce i Wzorze Kościoła. W Liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae, uznając Najświętszą Dziewicę za Mistrzynię w kontemplowaniu oblicza Chrystusa, włączyłem do tajemnic światła również ustanowienie Eucharystii. Maryja bowiem może nas prowadzić ku temu Najświętszemu Sakramentowi, ponieważ jest z nim głęboko związana.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Ewangelia milczy na ten temat. W opisie ustanowienia Eucharystii w wieczór Wielkiego Czwartku nie mówi się o Maryi. Wiadomo jednak, że była Ona obecna wśród Apostołów, którzy «trwali jednomyślnie na modlitwie» (Dz 1,14), w pierwszej wspólnocie zgromadzonej po Wniebowstąpieniu w oczekiwaniu Pięćdziesiątnicy. Tej obecności nie mogło oczywiście brakować podczas sprawowania Eucharystii wśród wiernych pierwszego pokolenia chrześcijan, z gorliwością trwających «w łamaniu chleba» (Dz 2, 42).
Jednak poza Jej uczestnictwem w Uczcie eucharystycznej, związek Maryi z Eucharystią można pośrednio określić wychodząc od Jej wewnętrznej postawy. Maryja jest «Niewiastą Eucharystii» w całym swoim życiu. Kościół, patrząc na Maryję jako na swój wzór, jest wezwany do Jej naśladowania także w odniesieniu do Najświętszej Tajemnicy.

54. „Mysterium fidei!” Jeśli Eucharystia jest tajemnicą wiary, która przewyższa nasz intelekt, a przez to zmusza nas do jak najpełniejszej uległości Słowu Bożemu, nikt tak jak Maryja nie może być wsparciem i przewodnikiem w takiej postawie. Nasze powtarzanie dzieła Chrystusa z Ostatniej Wieczerzy, które jest wypełnianiem Jego nakazu: «To czyńcie na moją pamiątkę!», staje się jednocześnie przyjęciem zaproszenia Maryi do okazywania Mu posłuszeństwa bez wahania: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie» (J2, 5). Z matczyną troską, poświadczoną podczas wesela w Kanie, Maryja wydaje się nam mówić: «Nie wahajcie się, zaufajcie słowu mojego Syna. On, który mógł przemienić wodę w wino, ma moc uczynić z chleba i wina swoje Ciało i swoją Krew, ofiarując wierzącym w tej tajemnicy żywą pamiątkę swej Paschy, aby w ten sposób uczynić z siebie „chleb życia”».

55. W pewnym sensie Maryja wyraziła swoją wiarę eucharystyczną, jeszcze zanim Eucharystia została ustanowiona, przez sam fakt ofiarowania swojego dziewiczego łona, aby mogło się dokonać Wcielenie Słowa Bożego. Eucharystia odsyłając do męki i zmartwychwstania, wyraża jednocześnie ciągłość z tajemnicą Wcielenia. W zwiastowaniu Maryja poczęła Syna Bożego również w fizycznej prawdzie ciała i krwi, antycypując w sobie to, co w jakiejś mierze realizuje się sakramentalnie w każdym wierzącym, który przyjmuje pod postacią chleba i wina Ciało i Krew Pańską.
Istnieje ponadto głęboka analogia pomiędzy fiat wypowiedzianym przez Maryję na słowa archanioła i amen, które wypowiada każdy wierny kiedy otrzymuje Ciało Pańskie. Maryja była wezwana do wiary, że Ten, którego poczęła «za sprawą Ducha Świętego», był «Synem Bożym» (por. Łk 1, 30-35). W ciągłości z wiarą Dziewicy, tajemnica eucharystyczna wymaga od nas wiary na wzór wiary Dziewicy, że ten sam Jezus, Syn Boży i Syn Maryi, uobecnia się w całym swoim Boskoludzkim jestestwie pod postaciami chleba i wina.
«Błogosławiona [jest], która uwierzyła» (Łk1, 45): Maryja w tajemnicy Wcielenia antycypowała także wiarę eucharystyczną Kościoła. Kiedy nawiedzając Elżbietę nosi w łonie Słowo, które stało się ciałem, Maryja w pewnym sensie jest «tabernakulum» — pierwszym «tabernakulum» w historii, w którym Syn Boży (jeszcze niewidoczny dla ludzkich oczu) pozwala się adorować Elżbiecie, niejako «promieniując» swoim światłem poprzez oczy i głos Maryi. Czy zatem Maryja kontemplująca oblicze Chrystusa dopiero co narodzonego i tuląca Go w ramionach, nie jest dla nas niedoścignionym wzorem miłości i natchnienia podczas każdej naszej Komunii eucharystycznej?

56.Przez całe swoje życie u boku Chrystusa, nie tylko na Kalwarii, Maryja realizowała wymiar ofiarny Eucharystii. Kiedy zaniosła Dziecię Jezus do świątyni w Jerozolimie, «aby [Je] przedstawić Panu» (Łk 2, 22), usłyszała zapowiedź starego Symeona, że to Dziecko będzie «znakiem sprzeciwu» i że «miecz» przeszyje także Jej duszę (por. Łk 2, 34-35). W ten sposób został przepowiedziany dramat ukrzyżowania Syna i w jakimś sensie zostało zapowiedziane stabat Mater Dziewicy u stóp krzyża. Przygotowując się, dzień po dniu, do wydarzenia Kalwarii, Maryja przeżywa jakby «antycypowaną Eucharystię», można by powiedzieć «komunię duchową» pragnienia i ofiary, która będzie miała swoje wypełnienie w zjednoczeniu z Synem w męce, a potem —w okresie popaschalnym— wyrazi się w Jej uczestnictwie w sprawowanej przez Apostołów celebracji eucharystycznej — «pamiątce» męki.
Jak wyobrazić sobie uczucia Maryi, która słyszała z ust Piotra, Jana, Jakuba i innych Apostołów słowa z Ostatniej Wieczerzy: «To jest Ciało moje, które za was będzie wydane» (Łk 22, 19)? To Ciało, wydane na ofiarę i ponownie uobecnione w znakach sakramentalnych, było tym samym ciałem, które poczęło się w Jej łonie! Przyjmowanie Eucharystii musiało oznaczać dla Maryi niejako powtórne przyjęcie w Jej łonie serca, które biło rytmem Jej serca, ponownym przeżywaniem tego, czego osobiście doświadczyła pod krzyżem.

57. «To czyńcie na moją pamiątkę» (Łk 22, 19). W «pamiątce» Kalwarii jest obecne to wszystko, czego Chrystus dokonał przez swoją mękę i śmierć. A zatem nie brakuje również tego, co Chrystus uczynił dla Matki ku naszemu pożytkowi. To Jej właśnie powierza umiłowanego ucznia, a w nim powierza każdego z nas: «Oto syn Twój!». Podobnie mówi do każdego z nas: «Oto Matka twoja!» (por. J 19, 26-27).
Przeżywanie w Eucharystii pamiątki śmierci Chrystusa zakłada także nieustanne przyjmowanie tego daru. Oznacza to, że —na wzór Jana— przyjmiemy do siebie Tę, która za każdym razem jest nam dawana za Matkę. Oznacza jednocześnie podjęcie zadania upodabniania się do Chrystusa w szkole Matki i zgodę na to, aby nam towarzyszyła. Z Kościołem i jako Matka Kościoła, Maryja jest obecna w każdej z naszych celebracji eucharystycznych. Jeśli pojęcia Kościół i Eucharystia są ze sobą nierozerwalnie związane, to samo dotyczy Maryi i Kościoła. Również dlatego już od czasów starożytnych w Kościołach Wschodu i Zachodu jednomyślnie wspominano Maryję podczas celebracji eucharystycznej.

58.W Eucharystii Kościół łączy się w pełni z Chrystusem i z Jego ofiarą, utożsamiając się z duchem Maryi. Jest to prawda, którą można zgłębić odczytując ponownie «Magnificat» w perspektywie eucharystycznej. Eucharystia jest bowiem, podobnie jak hymn Maryi, przede wszystkim uwielbieniem i dziękczynieniem. Kiedy Maryja wznosi okrzyk: «Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawicielu moim», nosi już w łonie Jezusa. Wielbi Ojca «przez» Jezusa, lecz wielbi Go także «w» Jezusie i «z» Jezusem.
To jest właśnie prawdziwa «postawa eucharystyczna».
Jednocześnie Maryja wspomina wspaniałe dzieła, jakich Bóg dokonał w dziejach zbawienia, zgodnie z obietnicą, jaką złożył ojcom (por. Łk 1, 55), ogłaszając cud, który je wszystkie przewyższy — zbawcze Wcielenie. W Magnificat jest też obecny wymiar eschatologiczny Eucharystii. Za każdym razem, kiedy Syn Boży uobecnia się nam w «ubóstwie» znaków sakramentalnych chleba i wina, zasiewane jest w świecie ziarno nowych dziejów, w których władcy są «strącani z tronów», a «pokorni zostają wywyższeni» (por. Łk 1, 52). Maryja opiewa «nowe niebiosa» i «nową ziemię», które w Eucharystii znajdują swoją antycypację i w pewnym sensie programowy «zamysł». Jeśli Magnificat wyraża duchowość Maryi, nic bardziej niż ta duchowość nie pomoże nam przeżywać tajemnicy eucharystycznej. Eucharystia została nam dana, ażeby całe nasze życie, podobnie jak życie Maryi, było jednym «Magnificat»!

Czytaj →